poniedziałek, 28 stycznia 2013



Dzień trzeci, pierwszy dzień bez rodziców

Cisza nocna skończyła się o 7. Jednak życie w hotelu zaczęło nabierać tępa po 8, gdy ostatnie śpiochy zeszły do sali gier i zabaw, a odwiedziny w pokojach osiągnęły punkt kulminacyjny.
Śniadanie znikło w imponującym tempie. Po nim zaczęliśmy pierwsze zajęcia.
 Wygląd, kształt i wielkość. Tropy, tropienia i tropologia teoretyczna. Te pojęcia najlepiej opisują pierwsze zajęcia po śniadaniu, będące wstępem do prawdziwych, obserwacji w terenie.
Po zajęciach wiemy już, jaki trop zostawia lis, jak wygląda odciśnięte kopyto dzika, i na ilu palcach chodzą sarny.
 Aby dotlenić mózg, wszak wiadomo, że w trakcie zajęć wszyscy go wytężali jak mogli, poszliśmy na sanki. Malownicza droga wzdłuż Biebrzy była tylko zapowiedzą przedniej zabawy, jaka nas czekała. „Kręcioła” to prosta konstrukcja, która dostarczyła najwięcej radości.
Wszystko, co dobre szybko, za szybko się kończy, tak jak nasza zabawa. Musieliśmy wracać na obiad.
Po obiedzie kolejne zajęcia, które przydadzą nam się podczas wypraw. Kolejny ważny fakultet- „Kupologia stosowana”. Okazuje się, że oglądanie odchodów zwierząt i zwracanie na nie uwagi opłaca się. Możemy dzięki nim poznać wiele tajemnic z życia zwierząt. Dowiedzieć się, co jadły, gdzie kończy się ich terytorium, jak wysoko znajdują się w hierarchii stada.
 Odlewać czy nie odlewać, a jeśli już to, co? Ostatnia zagwozdka dnia. Czyli najprzyjemniejsze zajęcia- odlewamy tropy z gipsu. Świetna zabawa i niebanalna pamiątka z ferii.
A gdy się tylko domyjemy po tych zajęciach i odpoczniemy czeka nas dyskoteka.
Cytat dnia:
 "kupologia to nauka o poznawaniu zwierząt po kupach/kuprach" 
         
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz